Brak wykwalifikowanej kadry budowlanej to zdaniem bankowców tylko jedna z barier dla rozwoju budownictwa mieszkaniowego. Tymczasem popyt na mieszkania nie maleje. Związek Banków Polskich przygotowuje raport o finansowaniu nieruchomości. Jak powiedział prawnik związku, mecenas Jerzy Bańka problemem jest również brak planów zagospodarowania przestrzennego, duża uznaniowość w udzielaniu pozwoleń na budowę i wzrost cen materiałów budowlanych. Zdaniem mecenasa Bańki na rozwój rynku budowlanego negatywny wpływ ma także nieuregulowana do tej pory sytuacja prawna deweloperów. Obecnie na rynku pojawiła się grupa budujących, którzy zawierają umowy przed przeprowadzeniem jakichkolwiek prac budowlanych. "Konsumenci powinni w takich sytuacjach zachować dużą ostrozność" - radzi mecenas Bańka. Ministerstwo Budownictwa dopracowuje już ustawę regulującą relacje pomiędzy deweloperem a konsumentem. W pracach tych bierze udział także Związek Banków Polskich. iar Łukowska/kal
Eksperci radzą, by podejmując decyzję o zadłużeniu się w celu sfinansowania na przyklad zakupu mieszkania zwracać szczególną uwagę na ryzyko z tym związane. Według prezesa Związku Banków Polskich Krzysztofa Pietraszkiewicza wciąż występuje ryzyko po stronie kredytów w walutach obcych, które zawierają w sobie jednocześnie ryzyko stopy procentowej i kursu walutowego. Krzysztof Pietraszkiewicz zwrócił uwagę, że w ostatnich miesiącach obserwujemy zbliżanie się naszych stóp procentowych do wysokości stóp procentowych Europejskiego Banku Centralnego.Jednak eliminowanie ryzyka kursowego zachęcałoby raczej do korzystania z kredytów w złotówkach - zaznaczył Pietraszkiewicz. Dodał jednak, że wraz ze zbliżaniem się do strefy Euro i ogłaszaniem pewnych terminów będziemy obserwować większą dynamikę w zadłużaniu się w walucie Euro. Ale to, według prezesa Związku Banków Polskich, nastąpi dopiero za kilka lat. iar Łukowska/magos
Ekolodzy chcą wejść w skład komitetu organizującego Euro 2012. W liście do premiera Jarosława Kaczyńskiego piszą o konieczności minimalizacji niekorzystnych skutków dla środowiska naturalnego, wynikających z przeprowadzenia tak wielkiej imprezy sportowej. Przekonują, że zaakceptowanie rad ekologów w przypadku Euro 2012 będzie korzystnie wpływać na postrzeganie Polski i Ukrainy w świecie. Potwierdzi też naszą wolę wypełnienia zobowiązań ekologicznych podjętych w Rio de Janeiro w 1992 roku. W opinii Wojciecha Szymalskiego z organizacji Zielone Mazowsze przede wszystkim - jak się wyraził - "trzeba wyjąć z szafy sejmowej" ustawę o transporcie publicznym. Na konferencji prasowej w Warszawie zauważył, że Polska chwali się planami budowy lotnisk i autostrad, gdy tymczasem kibice w większości wybiorą - bo tego dowodzi doświadczenie - transport publiczny. Trzeba więc - zdaniem Szymalskiego - wzmocnić koleje, które nie produkują spalin. Andrzej Kassenberg z Instytutu na Rzecz Ekorozwoju jest przekonany, że nawet tak rozbudowaną imprezę jak Euro 2012 można przeprowadzić bez zwiększania emisji dwutlenku węgla. Ekolodzy podkreślają, że od Igrzysk Olimpijskich w Sydney w 2000 roku, wszystkie wielkie imprezy sportowe miały też cele ekologiczne: W Sydney wybudowano wioskę olimpijską bez użycia PCV, a obsługę stadionu przejął całkowiecie transport publiczny. W 2006 roku w Niemczech podczas mistrzostw świata w piłce nożnej, co prawda transport publiczny sprostał zapotrzebowaniu jedynie w 50%, ale za to ograniczono odpady, zużycie energii elektrycznehj i wody o jedną piątą. Zminimalizowano i całkowicie zneutralizowano emisję gazów cieplarnianych. Planowane igrzyska w Londynie w 2012 roku jeszcze podniosą poprzeczkę: obiekty olimpijskie w 20% będą zbudowane z materiałów z odzysku. Ma być zaoszczędzone w 40% zużycie wody, a co piąty obiekt olimpijski ma być zasilany energią ze źródeł odnawialnych. kolodziejska/jędras
Ceny mieszkań będą jeszcze wyższe niż obecnie, na razie jednak rosnąć przestaną - twierdzą eksperci. Jak zaznaczył główny ekonomista Banku BPH Ryszard Petru, ceny nieruchomości po okresie drastycznych wzrostów wkroczyły w etap stabilizacji. Jednak w dłuższym okresie mieszkania w dobrej lokalizacji będą jeszcze droższe - przewiduje ekonomista. Tańsze będą jedynie mieszkania w wielkiej płycie - dodaje. Na wzrost cen ma wpływ, zdaniem Petru, rozwój naszej gospodarki. Z kolei wiceminister budownictwa Piotr Styczeń zaznaczył, że Polska weszła do Unii Europejskiej i ceny wszystkich dóbr, także mieszkań, musiały wzrosnąć Minister Styczeń zwrócił uwagę, że ceny materiałów budowlanych w Polsce są już takie, jak w rozwiniętych krajach Unii. Wzrosną również ceny robocizny - przewiduje minister. To zaś oznacza, podkreślił minister Styczeń, że w przyszłości ceny mieszkań jeszcze wzrosną, choć już nie tak drastycznie jak w ciągu ostatnich dwóch lat. Przez ostatnie dwa lata ceny mieszkań wywindowane zostały do niebotycznych rozmiarów. W większych aglomeracjach za metr kwadratowy trzeba zapłacić co najmniej 5 tysięcy złotych. iar Łukowska/jędras